Unreal-Fantasy.PL: Fantastyka - gry RPG, gry fabularne, gry PC, gry konsolowe, Twórczość, literatura

Nowości

Na krańcu świata - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-21 14:03:29

"Dramatyczny, zakończony tragedią wyścig Roberta Scotta i Roalda Amundsena o zdobycie bieguna południowego do dziś rozpala wyobraźnię. Jedni widzą w nim historię o męstwie i nierównej walce człowieka z żywiołami, inni historię o obsesji i pysze, które doprowadziły do katastrofy. Badacze tematu ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» The Darkness 2 - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)

Artykuły

Ostatnio komentowane:
» Killing Floor (3)
» Baltazar i Blimunda (6)
» Dziewiąty Mag (91)
» Księżyc prawdopodobieństwa (3)
» Intruz (72)
» Obywatel, który się zawiesił (1)
» Córka Krwawych (32)
» The Bestiarium (3)
» Honor złodzieja (4)
» Zmierzch (20)
Najczęściej komentowane:
» Dziewiąty Mag (91)
» Intruz (72)
» Córka Krwawych (32)
» Gone. Zniknęli. Faza pierwsza: ... (31)
» Yucatan (22)
» Zmierzch (20)
» Anioły i Demony (20)
» Andromeda znaczy śmierć (19)
» Piknik na skraju drogi (18)
» Ptaki w mitach i legendach (18)
Najpopularniejsze:
» Ptaki w mitach i legendach (41153)
» Intruz (37852)
» Karty postaci (36770)
» Dziewiąty Mag (36181)
» Mapy (33817)
» Solucja (29283)
» Artefakty (25990)
» Na sygnale (24373)
» Sierociniec (24340)
» Córka Krwawych (24189)

Więcej

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Piknik na skraju drogi - recenzja!
Komentarzy: [18], 2009-01-28 14:44:16

"Na wstępie przyznam, że post-apokaliptyczne klimaty zawsze mnie pociągały. Zaczęło się chyba od serii gier Fallout, gdzieś po drodze trafiły się rewelacyjne filmy pokroju Blade Runnera, Mad Maxa 2 czy Pokłonu Dla Zawodnika, aż wreszcie przyszedł czas na Mroczną Wieżę Kinga. Jest w tych wizjach ... (Czytaj więcej)
Wiedźmin - recenzja gry karcianej!
Komentarzy: [10], 2008-11-30 23:05:07

"Stworzony przez Sapkowskiego Geralt był od zawsze postacią popularną i wiele osób ceniło sobie powieści o białowłosym Wiedźminie. Ostatnio obserwujemy prawdziwy boom na wszystko, co związane z tym bohaterem. Dzieje się tak m. in. za sprawą wydanej przez CD Projekt gry cRPG, która zanotowała ... (Czytaj więcej)

Saarl deviantART - sztuka, malarstwo, digitalart
Blog Altheriol, wszystkie wpisy.

Ostatnio komentowane:
» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odkrycia muzyczne 1 (4)
» Sprzedam Talent! (16)
Najczęściej komentowane:
» Sprzedam Talent! (16)
» Mój filmowy 2011 (8)
» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Odkrycia muzyczne 1 (4)
» Zgubiłem Oscara (3)


Altheriol


Wpisów: 5
Komentarzy: 36
Wyswietleń: 16101


Kategorie:
film, polityka, publicystyka,
KONY Che Guevarą roku 2012
Kategorie: polityka, publicystyka,
Komentarzy [5]

2012-03-09 22:22:21

 

 Nie zwykłem pisać politycznych notek, na serwisie dotyczącym fantastyki i kultury, ale czuję potrzebę zwrócenia Wam uwagi na pewne niepokojące zjawisko jakie obecnie ma miejsce, w szczególności na anglojęzycznej części sieci.

 Chodzi o kampanię nazwaną KONY 2012 od nazwiska niejakiego Josepha Kony, rebelianta działającego na terenach Ugandy i państw ościennych. W skrócie chodzi o podniesienie świadomości o jego zbrodniach, zwrócenie uwagi na fakt, że jego armia składa się z dzieciaków porywanych i szkolonych do walki. Gwałty, morderstwa i nieopisane zbrodnie - kompletna anarchia. W zasadzie jeśli wziąć pod uwagę jego imię, to ma przynajmniej 50% ze Stalina.

Skrót filmiku promocyjnego, dla tych którzy nie chcą spędzać 30 minut na youtube:

Kampania jest dobrze przygotowana. Mamy kluczowy trzydziestominutowy viralowy filmik, który opisuje wieloletnią działalność grupy aktywistów wspierających Ugandzką młodzież. W zasadzie wspomina o tym w kilku zdaniach. Do tego mamy masę kadrów na biedną stłoczoną młodzież w jakiejś noclegowni; jednego dzieciaka, który regularnie płacze i robi dzielną minę do swojego ciężkiego losu. Dostajemy kolenego dzieciaka – tym razem syna reżysera, który ze zdjęcia rozpoznaje zbrodniarza i łatwo identyfikuje go jako "bad guy". Mamy jedną wypowiedź jakiegoś brukselskiego człowieka w garniturze, który przyznaje, że Kony jest faktycznie niebezpieczny. Do tego kilka kadrów o tym jak przez lata z niepowodzeniem organizacja próbowała przekonywać kongresmenów w USA i jak w końcu udało się zdobyć deklarację Obamy o niewielkim wsparciu wojskowym lokalnej armii celem pomocy w walce z organizacją Konyego. Cel kampanii jest prosty – uświadomić ludzi o istnieniu tego typa i przez szerzenie wieści (np. plakat z Konym, Bin Ladenem i Hitlerem, lol) doprowadzić do jego zatrzymania do końca roku 2012, bo czas się kończy.

Z kończącym się czasem być może jest faktycznie trochę racji, z powodu (odwołanego) końca świata Majów. Niemniej w samym filmiku mamy kilka bardzo niebezpiecznych i podejrzanych informacji:

  • Gra emocjami. Posługiwanie się dziećmi (płaczącymi, nieświadomymi) w filmie, który ma poszerzyć punkt widzenia, to jak używanie argumentów kreacjonistów na temat skamielin dinozaurów.

  • Kony przedstawiony w filmie – nie ma celu, nie ma tła, nie reprezentuje żadnej idei. Po prostu porywa i gwałci i daje dzieciakom broń celem szerzenia anarchii. Istny nolanowski Jocker.

  • Nie jest przedstawiony żaden efekt „po” pojmaniu Konyego. Po prostu – poprzyj międzynarodową interwencję militarną lub wsparcie lokalnej armii celem udupienia terrorysty. Zero zmian jakie to przyniesie, zero wizji w przód.

  • Nie są przedstawione w filmie absolutnie żadne fakty, tylko emocjonalne utyskiwania. Gościu z karabinem w dżungli przypuszczalnie jest niebezpieczny, tak samo jak setki innych afrykańskich wodzów podzielonego od linijki kontynentu.

  • Nie ma informacji co będzie jak gościu nie zostanie złapany do końca 2012 i jak łączy się to z wyborami w USA :)

 Brak konkretów i granie emocjami budzi zwykle moje obrzydzenie i powoduje zapalenie się ostrzegawczej lampki. Długo szukać nie musiałem, by natknąć się na fachowe opracowania dotyczące organizacji Invisible Children (organizator) i całej sytuacji z Konym. Czego na filmiku nie widać – podane suchym zbiorem trochę niewygodnych faktów:
 

  • Organizacja finansowo i merytorycznie wspiera dwie lokalne armie, z których obie mają w swojej niedawnej historii skandale związane z gwałtami małolatów, morderstwami i nadużywaniem niemal totalitarnej siły. Te armie miałyby być trzonem wyzwolenia regionu z obecności Josepha Kony

  • 30% środków przekazywanych na tą organizację idzie na bezpośrednie działania pomocnicze w Ugandzie (nie jest to może mało, ale nadal to nie jest 100% bezinteresowna pomoc o jaką prosi się uczestników akcji)

  • Organizacja Invisible Children do czasu kampanii posiadała jednego księgowego (pomimo kilku milionów dolarów obrotu) i odmawiała, jako naprawdę jedna z nielicznych, niezależnych profesjonalnych audytów księgowych, które uwiarygodniłyby jej wydatki i działania humanitarne. To precedens.

  • Joseph Kony od kilku lat nie działa na terenie Ugandy.

  • Militarne spacyfikowanie organizacji zarządzanej przez tego gościa doprowadzi do śmierci wielu dzieci. W końcu z kogo podobno składa się jego armia?

  • Oficjalne dokumenty Komisji Trójstronnej (to masońsko-żydowskie lobby rządzące światem :P) na temat działalności i ruchów militarnych w tym regionie mówią wprost o kilku organizacjach m.in. Invisible Children, że posługują się medialnymi sztuczkami manipulowania informacją na temat Konyego.

  • Zbrojna ingerencja czy to USA czy ONZ doprowadzi do dołączenia kolejnego kraju do kolekcji „okresowo stabilizujących” pod czujnym okiem okupujących sił. Irak czy Afganistan, za niedługo Libia i Egipt służą za doskonałe przykłady „efektu stabilizacyjnego”

  • Podawane w filmie informacje o tym, że USA nie angażuje się w akcję, ponieważ w Ugandzie nie ma nic do ugrania jest nie do końca prawdziwa. W 2011 pod jednym z granicznych ogromnych jezior w Ugandzie odkryto ogromne złoża ropy naftowej co mocno zmieniło klimat i nastawienie gospodarcze regionu. Oczywiście na plus. Drugi powód odpowiedzi na taką istotną „społeczną potrzebę” jest współczujący rząd USA, który przed wyborami na prezydenta, rękami Baraka usprawiedliwia kolejną inwazję, przez co okazuje się współczujący i litościwy. Nie muszę mówić jaka to piramidalna bzdura jest, a na usprawiedliwienie mojej teorii proszę nie zapominajcie, że obecny prezydent USA jest posiadaczem pokojowej nagrody Nobla.

Jest jeszcze wiele argumentów, które można wymieniać, teorii, koncepcji i sprzeczności. Jak wielu zdecydowanie nie popieram psychopatów, morderców, watażków i ich rebelianckich ruchów. Bo czemu niby miałbym? Jestem pacyfistą, całkowitym przeciwnikiem dehumanizacji konfliktów. Do tego miłośnikiem faktu i dowodu. Kampania KONY 2012 jest zrobiona profesjonalnie, przemyślcie jednak kilka razy, zanim dacie się nabrać na filmowe łzy. Jeśli macie jakieś przemyślenia w tym względzie, śmiało piszcie, odpowiem w ramach mojego riserczu :)

Dla zainteresowanych:
oryginalne viralowe wideo kampanii
obrazek podsumowujący sytuację :) (ci goście na końcu, to organizatorzy akcji w otoczeniu ugandzkiej armii)

 

Autor: Altheriol
Wyświetleń: 563



Zgubiłem Oscara
Kategorie: film,
Komentarzy [3]

2012-02-08 21:17:58

Zerkając na moją poprzednią notkę jasno można stwierdzić, że oglądałem sporo filmów i co ciekawe oceniam rok 2011 jako słabiutki. Nie tak dawno temu pojawiła się lista nominowanych do Oscarów i okazało się, że obejrzałem nie te filmy co trzeba było.

NAJLEPSZY FILM: Głupio się przyznać, ale nie widziałem ANI JEDNEGO filmu z nominowanych do najważniejszej kategorii. Serio. Lubię dramaty i widzę tam prawie same dramaty. Oby godne, bo zamierzam to wszystko nadrobić.

 POZOSTAŁE KATEGORIE: jak wyżej, nie wiem prawie nic, z drobnymi wyjątkami (Anonymous w kostiumach ma dużą szansę, Chciwość w oryginalnym scenariuszu).

Dlatego też zostawiam Was z trailerem do filmu, który samym swoim pomysłem bije na głowę wiele oscarowych przyzwoitek. Enjoy.

Autor: Altheriol
Wyświetleń: 538



Mój filmowy 2011
Kategorie: film,
Komentarzy [8]

2012-01-09 19:39:14

limeCo roku królują na różnych blogach podsumowania minionych 365 dni. Postanowiłem zrobić swój własny filmowy rachunek sumienia z zaznaczeniem, że samych filmów obejrzałem zgoła dwukrotnie więcej, ale zwykle były to drugie albo trzecie podejścia. Bez zbędnego przynudzania podzieliłem produkcje na kilka grup. Pierwsza to filmy, które miały swoją premierę w 2011 roku. Druga to po prostu takie, które obejrzałem po raz pierwszy w zeszłym roku. Startujemy:

Premiera w 2011
Warte uwagi:

Mission: Impossible - Ghost Protocol - dużo dobrej akcji, odświeżenie konwencji - pozytywne zaskoczenie w dobrym stylu.

Trzej Muszkieterowie 3D - może nie były to wyżyny aktorskie, ale lekko steampunkowy klimat i awanturniczość w kinie to materiał deficytowy. 6/10

Skóra, w której żyję - od czasu do czasu mam w moim lokalnym kinie "klub filmowy" gdzie można zobaczyć coś ambitnego. Jeden z fajniejszych dramatów jakie widziałem w tym roku - ciekawy, wciągający, odrobine zaskakujący.

Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach. - masa świeżości dodana do serii. Zdecydowanie lepsza niż "trójka" dużo dobrej akcji, solidne 7/10.

Drive - wszyscy chwalą i ja pochwalę - fajny, w alternatywnym duchu, ze świetną muzyką, świetnym klimatem. Warto.

Władcy umysłów - ciężko jest zepsuć ekranizacje na podstawie prozy s-f Philipa Dicka. Tutaj było przyzwoicie 6/10.

Geneza Planety Małp - nieźle, ale nie mistrzowsko. Brakło sporo do genialności, ale mimo wszystko jedna z niewielu wysokobudżetowych produkcji s-f w tym roku godna uwagi.

X-Men: Pierwsza Kasa - świetny film z mitologii X-Menów, dobrze spędzony czas.

Thor - nie warto olać, ale ciężko polecić. Jakieś 10 minut po oglądnięciu w pamięci pozostaje kilka kolorowych scen, z drugiej strony trochę niezłej rozrywki - cieżko jednoznacznie ocenić, ale być może z uwagi na nadchodzących Avengersów warto obejrzeć.

Warto olać:
Jestem Bogiem - film słaby, przewidywalny, pretensjonalny z niedorozwiniętymi wątkami s-f. Kompletnie nie rozumiem hype dookoła tego filmu - nic nie odkrył, nic nie odświeżył za to dostarczył kilka budzących mdłości entuzjastycznych recenzji na sieci. Omijać.

Bez litości - horror co prawda miał premierę w maju 2010 w USA, ale dopiero w tym roku zawitał u nas na DVD. Słaby, przewidywalny, obscenicznie seksualny, trochę gore, generalnie nuda i flaki.

Immortals. Bogowie i Herosi w 3D. - albo wymioty i mdłości 3D, albo klata i kości 3D. Zero gołych bab, zero seksu, zero niczego, choć film ogólnie ładny.

Och, Karol 2 - gdybym poszedł na to do kina (generalnie mam kompletnie inny klucz doboru pozycji kinowych), to rozpatrzyłbym czy można na podstawie mierności produkcji (niezgodności usługi z umową) otrzymać zwrot gotówki za bilet. Na razie na tym filmie można otzymać tylko jedną formę zwrotu...

Sala samobójców - mdli mnie od takich infantylnych produkcji, po prostu szkoda słów.

Kod nieśmiertelności - pretensjonalny, trochę męczący i przewidywalny thriller s-f. Nic co by zapadło w pamięci.

Jestem numerem cztery - ta, a ja numerem jeden. Film pretensjonalny do bólu, skierowany do nastolatków 3/10 to litościwe max jakie jestem w stanie dać temu niezapadającemu w pamięci filmowi.

Conan Barbarzyńca 3D - zawód, Jason Momoa, 3D i jeszcze większy zawód. Nic czego nie widzieliśmy przy okazji serii Mumia, Król Skorpion itp.

Oszukać przeznaczenie 5 3D - zieewww w 3D.

Ksiądz 3D - ksiądz zawitał do kin jeszcze przed kolędą, ale mam dla niego złe wieści - nie będzie dla niego miejsca w mojej filmotece.

Wasza Wysokość - widok 5 sekund pośladków Natalie Portman nie jest wart 90 minut tego nieśmiesznego filmu. Chociaż jakby się dwa razy zastanowić...

Polowanie na czarownice - geniusz nudy, wzorcowy przykład jak robić bajki dla dorosłych do spania.

Sucker Punch - odjechana cukierkowa produkcja z super lalami. Więcej niż 3/10 jednak nie zasługuje.

Widziałem w 2011

Przywódca - zwariowana kampania prezydencka (2003) - lubię Chrisa Rocka i dlatego 4/10. Dla fanów tego komika - obowiązkowa pozycja, dla reszty nuuuda.

Nic śmiesznego (1995) - stary dramat Koterskiego tworzy bardzo barwne połączenie z Dniem Świra i Wszyscy Jesteśmy Chrystusami. Fajne kino, nie do rodzinnego obiadku.

Przylądek Strachu (1991) - świetny thriller z Robertem De Niro - wart polecenia choćby z powodu napięcia jakie buduje między bohaterami, no i z powodu kreacji głównego złego bohatera.

Ognisty Podmuch (1991) - kolejny dramat/thriller z Robertem De Niro - przyjemny na leniwe popołudnie film o strażakach.

Patrol (2006) - przyjemny dramat z Kevinem Costnerem, do dupy zakończenie, ale całość na solidne 7/10.

Ciacho (2010) - please nigga...

Solomon Kane: Pogromca Zła (2009) - ładny, modny, ale pretensjonalny do bólu film. Litościwie 4/10 z racji kilku scen.

Oszukana (2008) - wyjątkowo dobry film z wyjątkowo opatrzoną gębą Angeliny Żoli. Warto, warto.

The Loosers: Drużyna Potępionych (2010) - słaby film akcji, dużo niczego, nic specjalnego.

Opona (2010) - jestem miłośnikiem alternatywnych horrorów i kina dziwnej grozy. Skrajne emocje jakie budzi ten film wprawiają w swego rodzaju ekscytację, dlatego gorąco polecam zapoznać się z tą produkcją :)

Grobowiec Diabła (2009) - rola Henryego Rollinsa godna 1/10. W przeciwnym razie 0/10 byłoby w pełni uzasadnione.

Jutro będzie futro (2010) - nędzna komedia z wątkami pretedującymi do nazywania się s-f (przenoszenie w czasie). Słabo, słabo, nie warto.

Maczeta (2010) - fajnie, zabawnie, nie jest to może Tarantino, ale godnie i z meksykańskim honorem :)

Seed: Skazany na śmierć (2007) - Uwe Boll jak do tej pory miał tylko jeden pretendujący do genialnego film - Postal. Reszta to Boll.

Rycerze z Szanghaju (2003) - super komedia przygodowa z Jackie Chanem i Owenem Wilsonem. W sam raz na familijne popołudnie.

W pogodni za szczęściem (2006) - świetny inspirujący dramat z Willem Smithem w roli głównej.

Adventureland (2009) - Kirsten Steward budzi moje obrzydzenie swoją wiecznie wykrzywioną gębą. Uh...

Bez ostrzeżenia (1994) - doskonały wzór jak powinien wyglądać film katastroficzny. Ucz się Emmerich, ucz.

Iron Man 2 (2010) - taka se kontynuacja, nie uniosła ciężaru pierwszej części.

Jackass 3D (2010) - tak złe, że aż boli.

Szeregowiec Dolot (2005) - dostałem DVD z promocji na stacji paliw. Szybko oddałem dalej.

Tron: Dziedzictwo (2010) - super soundtrack nie pomógł udźwignąć ciężaru legendy tej produkcji. Tak sobie - coś jak maluch na gazie - oszczędne i praktyczne, ale to nadal maluch.

Mega Pirania (2010) - moc zabawy godna najniższej noty.

Ostatni Władca Wiatru (2010) - Matko Boska Szanghajska...

Walkiria (2008) - Tom Cruise nie podniósł specjalnie jakości produkcji 4/10 i to tylko za nazistów. Wiadomo - naziści = klasa :)

Prorok (2009) - wspominałem o klubie filmowym w moim lokalnym kinie - kolejny ambitny i bardzo dobry dramat jaki obejrzałem dzięki tym seansom. 8/10 i to chyba tylko dla tego, że po francusku, a nie za bardzo przepadam za tym akcentem. Warty wycieczki do kina czy nawet wersji DVD.

Predators (2010) - mogliby się w końcu powyżynać do reszty w tych dżunglach. Dopóki będą tam nosili kamery, doputy predatorzy będą ich atakowali i będziemy świadkami tego samego w kółko.

Sumując 2011 był słaby w mainstreamowym kinie. 2012 zapowiada się za to bardzo obficie. A jak wyglądał Wasz 2011?

Autor: Altheriol
Wyświetleń: 1090



Odkrycia muzyczne 1
Wpis nie został dodany do żadnej kategorii.
Komentarzy [4]

2009-12-13 12:54:48

Skoro większość wpisów traktuje o muzyce, pomyślałem, że wpiszę się w ogólną tendencję i od czasu do czasu opublikuję moje odkrycia muzyczne. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że jestem osobą, którą ciężko czymś zaskoczyć, a odkryciem dla mnie jest zwykle artysta nietuzinkowy, wybijający się daleko ponad przeciętność. Z tego też powodu nie spodziewajcie się odkryć pokroju "Nowy polski punkowy/metalowy band wymiata!", ponieważ istnieje pewna muzyczna subiektywna liga twórców świeżych i naturalnych emanujących własnymi kreatywnymi pomysłami.

Na początek więc zaczniemy od mojej ostatniej tysiąc czterysta osiemdziesiątej drugiej pierwszej miłości muzycznej - świetnej austriackiej artystki Anji Plaschg kryjącej się za nazwą "Soap&Skin". Młoda utalentowana 19-sto latka tworzy bardzo specyficzny, przytłaczający nastrój w swoich utworach, który ciężko jednoznacznie porównać do innych zespołów. Na myśl przychodzi mi mieszanka ostatnich dwóch płyt Ulvera (fortepian) i The Knife (wokal i melodyka), ale Soap&Skin to coś delikatnie innego. Trochę w tych utworach poezji śpiewanej (całej jednak szczęście, że nie w typowo polskim wydaniu), ale najciekawsze i nie budzące względnego znudzenia są jej dynamiczne kawałki z niejednostajnym rytmem. Jednym ze słabszych punktów tej mrocznej artystki są zdolności, a w zasadzie wyczucie kompozytorskie - słychać pewne niedociągnięcia i w tych utworach brakuje. Niemniej nie ma co narzekać - by usłyszeć jak można ewoluować wystarczy porównać pierwszą i ostatnie płyty Bjork.

Na koniec zostawiam Wam najlepsze - czyli delektowanie się kilkoma co ciekawszymi utworami Soap&Skin - mam nadzieję, że przynajmniej niektórym z Was przypadnie ta muzyka do gustu:





Taki bardziej nastrojowy/soundtrackowy utwór:


Bardziej zakręcona "bjorkopodobna" kompozycja live:


Do następnego.

Autor: Altheriol
Wyświetleń: 6908



Sprzedam Talent!
Kategorie: film, publicystyka,
Komentarzy [16]

2009-05-04 20:49:36

Witam Was :) Zakładam bloga tu, coś z pewnością tu napiszę od czasu do czasu, głównie w sferze moich zainteresowań.

Pierwszy temat - krótka refleksja na temat talentu. W zasadzie jego braku. Rzecz, której profesor T.Alent by nawet nie wymyślił (chociaż Videobzikolot nadal jest ciężki do pobicia :P).
Gdy usłyszałem o filmie "The Hunt For Gollum" jakiś czas temu i zobaczyłem pierwszy trailer nie byłem zbytnio zachwycony. Fakt, strona www jest ładna, trailer jednak dość amatorski. Wyłączyłem, zapomniałem. Przyszedł drugi trailer - dużo lepsze wrażenie, dużo lepsza zapowiedź - zacząłem w takim razie ostrzyć sobie ząbki na całość. Film można oglądnąć pod tym linkiem

Całość wypada jak na amatorską produkcję świetnie. Ciężko porównać jednak ten film z profesjonalnym kinem. Po pierwsze dlatego, że za profesjonalizm (który notabene jest często pustym sloganem, ale o tym za chwilę) muszę zapłacić 12, 14, 16, 20 zł - w zależności od dnia, kina i zniżek. Filmy z p2p też są darmo, ale jest prosta zależność - płacisz - wymagasz, nawet podświadomie - nie płacisz - ciężko jest sprostać zerowym wymaganiom. Tak więc nie oczekiwałem od wspomnianej produkcji ani dobrego aktorstwa, ani ładnych scenerii, ani szpanerskich rekwizytów, ani magicznych efektów specjalnych. I film zaskoczył, ba - cała sprawa z tą produkcją przyprowadziła mi na myśl analogię do polskiego filmu Wiedźmin.

Porównałem sobie budżety obu produkcji. Wiedźmin - ponad 18 000 000 zł; THFG - około 15 000 zł - różnica 1200 krotna.
Długość - Wiedźmin 130 minut; THFG - 47 minut - różnica 2,5 krotna
Użyty sprzęt - Wiedźmin - profesjonalny, kinowy; THFG - HDV (High Definition)
Aktorzy - Wiedźmin - znani polscy, profesjonalni; THFG - zupełnie nie znani, amatorzy.
Scenerie - Wiedźmin - ubogie, ale autentyczne; THFG - niemal jak z filmu Petera Jacksona - majestatyczne.
Efekty specjalne - Wiedźmin - totalna porażka; THFG - zbliżone do megaprodukcji hollywoddzkich.

A za Wiedźmina ludzie płacili... Ale wróćmy może do głównego tematu. Brytyjczycy mają swojego Homera fantastyki - Tolkiena, Polacy swojego wirtuoza pióra - Sapkowskiego. Oba filmy były trybutem, odpowiedź na pytanie, który był godniejszy nasuwa się sama. Ba! Amatorom nie udało się pobić filmu Wiedźmin jedynie w przypadku gry aktorskiej i montażu (amatorom nikt nawet nie zamierzał płacić - ciężko mieć do nich żal, chociaż charakteryzacje były nadal na wyżyszm poziomie co choćby w serialu Wiedźmin). Narodowi wieszcze dostarczyli całego tła fabularnego, więc scenarzyści mieli niewiele roboty, a i tak Wiedźminowski odwalił kaszanę. Nie żeby mi żal było tych 18-stu milionów - w końcu to nie moje pieniądze, ale...

gdy film przewyższający na łeb profesjonalną produkcję z wysokim budżetem robiony jest przez Kowalskiego za pospolitą kwotę, którą może pożyczyć w każdym SKOKU czy innym rekinie finansowym obok osiedlowego warzywniaka pytam się ile wart jest TALENT?

Autor: Altheriol
Wyświetleń: 7002



[1]   


Polecamy

Nagroda im. Jerzego Żuławskiego
Nagroda im. Jerzego Żuławskiego

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,